Karmel Maryi Matki Nadziei

i św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Ełku

12 lat naszej obecności w Ełku
" św. Teresa od Jezusa Jak nasz umysł, jakkolwiek by był bystry, nie zdoła pojąć Boga, tak również ledwo może pojąć wielkość duszy, którą Bóg, jak nam to własnym swoim słowem oznajmia, stworzył na swój obraz i podobną sobie. "

św. Teresa od Jezusa

Od kilku już lat Siostry Karmelitanki są w diecezji ełckiej. Można powiedzieć, że wrosły już w mazurski krajobraz. Zmagają się z codziennością ludności zamieszkującej, tereny w Polsce uważane za jedne z biedniejszych. Jednak bardzo się różnią od mieszkańców. Przede wszystkim swoją radością i zaufaniem Bogu.

Każde spotkanie z nimi jest niezwykłe. Przychodzimy kiedy nie rozumiemy swoich doświadczeń: utrata dziecka, nieuleczalna choroba, rozpad małżeństwa… Dzielą się z nami swoimi łzami wzruszenia, słowem pocieszenia, obecnością. I Modlitwą, która naprawdę jest wielką łaską, bo pozwala nam przetrwać, spojrzeć na te trudy, jak na coś, co wpisane jest w życie – w ten bilans zysków i strat… Mówimy, czy piszemy także o radościach: że dziecko przyszło na świat, ktoś dostał pracę, córka zdała maturę, ktoś inny zdał egzamin na prawo jazdy, operacja przebiegła bez komplikacji… Cieszymy się i włączamy nasze Siostry w naszą radość. One cieszą się naszym szczęściem.

Jeszcze ktoś się dziwi widząc Siostrę Miriam pędzącą samochodem przez miasto, że pojawiły się nowe siostry, w brązowych habitach, ale to już rzadkość. Dla większości z mieszkańców Ełku, Karmelitanki są „nasze”. Kierowcy taksówek doskonale znają adres Klasztoru. Zgłaszając kurs mówią: Karmel lub „droga do Olecka – ten klasztor na górce.”

Wrastając w nasze życie, przemieniają nas. Pokazują, że szczególnie te trudne doświadczenia też należy przemodlić, że o każdego chce troszczyć się Pan.

Każdy może doświadczyć ciszy i tej niezwykłej atmosfery kontemplacji przychodząc na Mszę św. Kaplica ma dwie części: klauzurową, gdzie przebywają Siostry i miejsce dla osób świeckich. To co mnie prawdziwie urzeka, to gotowość Sióstr do działania, aby człowiek w swojej „biedzie” nie czuł się zagubiony, pozostawiony sam sobie.

Monika