Karmel Maryi Matki Nadziei

i św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Ełku

12 lat naszej obecności w Ełku
" św. Teresa od Jezusa Prawdziwa pokora na tym głownie się zasadza byśmy zawsze ochotnie gotowi byli na wszystko, cokolwiek Pan z nami zrobić zechce i zawsze uznawali siebie za niegodnych nazywania sługami Jego. "

św. Teresa od Jezusa

Spis treści

1. ŚW. HENRYK DE OSSÓ Y CERVELLÓ

Urodzony nazajutrz po liturgicznym wspomnieniu św. Teresy od Jezusa, 16 października 1840 r., Henryk de Ossó y Cervelló [4], jakkolwiek nie był karmelitą bosym, to jednak należy do największych terezjanistów hiszpańskich minionego stulecia [5]. Jako najmłodszy syn katalońskich rolników Jaime de Ossó i Michaleli Cervelló, spędził on dziecięce lata razem z dwojgiem rodzeństwa pośród winnic i oliwkowych gajów rodzinnego miasteczka Vinebre. Jego pobożna matka bardzo pragnęła, aby Henryk został księdzem. Syn marzył natomiast o pracy nauczycielskiej. Odmiennie myślał ojciec, który chciał, by Henryk zrobił karierę kupiecką, i z tą myślą wysłał go w 1851 r. do Quinto de Ebro, 150 km od domu rodzinnego, aby pomagał swemu wujowi w prowadzeniu sklepu, wdrażając się tym samym w kupieckie rzemiosło. Tam rozpoczyna on naukę i równocześnie pracuje w sklepie. Po roku czyni to samo w Reus, ważnym gospodarczym ośrodku katalońskim, gdzie ojciec umieszcza go u kupca Piotra Ortal, aby zdobył zawód na przyszłość.

Ojcowskie plany przekreśla jednak zaraza cholery, która zbiera w tym czasie w Katalonii obfite żniwo śmierci. Umiera m.in. matka Henryka. Przed śmiercią zdradza mu ona, że całe życie modliła się o to, aby został księdzem. Jest to rok 1854, Henryk liczy 14 lat. Od pewnego czasu rozczytuje się w dziełach św. Teresy od Jezusa, których egzemplarz otrzymał od ciotki w Reus. Jego ojciec nie dopuszcza jednak myśli o kształceniu młodszego syna na księdza i nakazuje mu pozostać u kupca w Reus. Henryk, zachęcony przykładem wielu świętych, w życiorysach których się rozczytuje, i przekonany, że ma prawo decydować o sobie, skoro nie może się uczyć, by zostać księdzem, postanawia służyć Bogu jako pustelnik. Pisze list pożegnalny do ojca, rozdaje uboższym od siebie zbędną odzież, opuszcza dom kupca Ortal, i o żebraczym chlebie udaje się do sanktuarium Matki Bożej Patronki Katalonii w Monserrat. Odnajduje go tam starszy brat, który obiecuje mu pomoc i nakłania do powrotu do domu.

Teraz, pod presją krewnych, ojciec pozwala Henrykowi na wstąpienie do seminarium w Tortosie, gdzie rozpoczyna on najpierw naukę w zakresie szkoły średniej, a potem studium filozofii i teologii. Niektóre przedmioty z tej ostatniej dyscypliny studiuje w Barcelonie, przemysłowej stolicy Katalonii, gdzie styka się na co dzień z poważnymi problemami świata robotniczego. 21 września 1867 r. otrzymuje w Tortosie święcenia kapłańskie, i udaje się z prymicjami do Monserrat, aby w narodowym sanktuarium katalońskim zawierzyć swoje kapłaństwo Matce Chrystusa.

Początki jego posługi kapłańskiej zbiegają się z nader trudnym okresem społeczno­politycznym w Hiszpanii, a właściwie i w całej Europie. Masoneria i skrajni liberałowie, natchnieni ideami rewolucji francuskiej, oskarżają Kościół, że broni zażarcie „starego porządku”. Gdy dochodzą oni do władzy, ograniczają zakres jego działalności, zwłaszcza w sektorze oświatowo-wychowawczym. W rok po święceniach kapłańskich Henryka wybucha w jego ojczyźnie tzw. „rewolucja wrześniowa”: likwiduje i ograbia się klasztory, wprowadza się zakaz składnia ślubów zakonnych, zostają upaństwowione majątki kościelne, aresztuje się wielu biskupów, wśród których także ordynariusza Tortosy. Gmach seminarium tego miasta zajmuje rada rewolucyjna.

Młody ks. Henryk przeżył cały ten niespokojny czas w swoim rodzinnym Vinebre, oddając się posłudze kapłańskiej, przede wszystkim katechizacji, do której był szczególnie predysponowany. Jak podkreślają biografowie, dzieci przepadały za nim, a on z nimi czuł się w swoim żywiole. W dzieciństwie marzył o tym, by być nauczycielem; i teraz był nie tylko nauczycielem, ale i kapłanem. Udzielał się w katechizacji jeszcze jako kleryk. Wszystko to sprawiło, że gdy w końcu 1868 r. biskup Tortosy powrócił do diecezji, mianował ks. Henryka profesorem w seminarium i odpowiedzialnym za katechizację z ramienia kurii diecezjalnej. Była to nominacja bardziej niż trafna, wręcz opatrznościowa. Henryk de Ossó uważał bowiem katechizację dzieci i młodzieży za najważniejszy środek rechrystianizacji społeczeństwa; tego społeczeństwa, które - jak sam napisał - „zestarzało się, zasłabło w nim światło wiary, wygasł też w nim płomień miłości”. W jego przekonaniu odrodzenie Kościoła i odrodzenie społeczeństw należało zacząć od dzieci: „wszystko zależy od pierwszych lat życia człowieka. Co się pozna jako pierwsze, zapomina się jako ostatnie”. Dlatego pragnął, aby wszystkie dzieci były objęte katechizacją, i już w pierwszym roku pełnienia swego obowiązku wydał diecezjalny regulamin katechizacyjny. Proponował, aby każda katecheza była dobrze przygotowana i ożywiana śpiewem pieśni religijnych. Sugerował też nagradzanie najpilniejszych uczniów. Katechizacja odbywała się w kościołach, bo w szkołach na nią nie pozwalano. W 1872 r., w celu ułatwienia katechetom ich pracy, którą znał z własnego doświadczenia, opublikował Praktyczny przewodnik katechety,a w rok później założył stowarzyszenie katolickiej młodzieży żeńskiej pod patronatem Niepokalanego Poczęcia NMP i św. Teresy. Miało ono służyć odrodzeniu rodziny katolickiej poprzez wychowanie przyszłych matek, w myśl jego powiedzenia: „świat zawsze był takim, jakim uczyniły go kobiety”. Rozumowanie ks. Henryka inspirowało się pismami Teresy z Avila: „Świat współczesny, podobnie jak świat św. Teresy, płonie żarem. Oto chcieliby na nowo zasądzić na śmierć Chrystusa! (...) Uratować go może jedynie kobieta, która jest sercem rodziny. Mocy kobiety katolickiej nic się nie oprze. A źródłem jej ogromnej mocy powinny być: codzienny kwadrans modlitwy medytacyjnej, częsta Komunia św., lektura pism św. Teresy”. [6] Stowarzyszenie rozwijało się bardzo szybko. Po dziesięciu latach istnienia liczyło 140 tysięcy człon kiń. Założyciel przygotował dla jego potrzeb kilka podręczników: El quatro de hora de oración(Kwadrans modlitwy), tj. zbiór krótkich rozważań, opartych na życiu Chrystusa, przeznaczonych dla matek i dorastających dziewcząt; Rebañito del Niño Jesús (Trzódka Dzieciątka Jezus) dla dzieci, oraz Viva Jesús(Niech żyje Jezus), także dla dzieci. W październiku 1872 r. zaczął on ponadto wydawać poczytny miesięcznik Santa Teresa de Jesús, w którym propagował doktrynę terezjańską, informował o życiu Kościoła i komentował dokumenty papieskie, m.in. słynną wówczas encyklikę Rerum NovarumLeona XIII, stanowiącą wielką kartę w historii katolickiej nauki społecznej.

W 1876 r. Henryk de Ossó, wprawdzie z mniejszym skutkiem, założył także męskie stowarzyszenie pw. św. Józefa („Hermandad Josefina”), a następnie, inspirując się zawsze doktryną terezjańską, przygotował fundamenty pod fundację żeńskiego zgromadzenia zakonnego - Compania de Santa Teresa -(Towarzystwo św. Teresy), którego siostry, dobrze przygotowane pod względem pedagogicznym i naukowym, miały podejmować dzieło katolickiego wychowania dzieci i młodzieży. 1 stycznia 1879 r. grupa pierwszych ośmiu sióstr złożyła na jego ręce śluby zakonne w kaplicy św. Pawła w Tarragonie. Za 10 lat zgromadzenie liczyło już 184 zakonnice profeski, prawie 80 nowicjuszek i 11 postulantek, i dzieliło się na 3 prowincje. Szkoły i kolegia prowadzone przez siostry w wielu miastach cieszyły się wielkim uznaniem. Tak jest do dzisiaj, gdy zgromadzenie, cieszące się prawami papieskimi i agregowane do Zakonu Karmelitów Bosych, liczy 1874 członkinie i 190 wspólnot w 21 krajach [7].

Bogata działalność Henryka de Ossó miała zawsze charakter duszpasterski i katechizacyjny. Gdzie nie mógł dotrzeć on sam, docierały jego liczne duszpasterskie publikacje i pomoce katechetyczne. Rozmiłowany w orędziu terezjańskim, podobnie jak jego wielka Mistrzyni, Teresa de Ahumada, wyczuwał doskonale potrzeby swoich czasów i nie szczędzi sił, aby im zaradzić. W tym wszystkim źródłem jego mocy była głęboka przyjaźń z Chrystusem, umacniana wytrwałą modlitwą. Zgodnie z terezjańską duchowością Karmelu kochał i czcił Maryję, Matkę Chrystusa i Matkę Kościoła, i starał się przeżywać swą eklezjalną komunię z braćmi w całkowitej wierności Urzędowi Nauczycielskiemu. Na wzór matki Teresy, która umierała jako wierna córka Kościoła, zapragnął, aby po jego śmierci wyryto na płycie nagrobka jedynie słowa: „jestem synem Kościoła”.

Prawie co roku odwiedzał hiszpańskich karmelitów bosych, którzy dożywali swoich dni w jedynym klasztorze Półwyspu Iberyjskiego, dawnym eremie Desierto de las Palmas, usytuowanym na wybrzeżu śródziemnomorskim, naprzeciw Balearów, który (niczym nasz polski erem czerneński) jako jednyny ostał się przy życiu po kasacie z lat 1834-1837, i był klasztorem zbiorczym dla wszystkich zakonników, jakim udało się uniknąć sekularyzacji. Rozmawiał z nimi o dawnej świetności Zakonu w Hiszpanii, chętnie słuchał ich wypowiedzi o Matce Teresie, odprawiał swoje prywatne rekolekcje i wyznawał, że gdyby czasy były inne, tzn. gdyby funkcjonowało normalne życie zakonne, na pewno byłby karmelitą bosym. W sposób duchowy był nim ustawicznie.

Doświadczony różnymi życiowymi próbami, m.in. konfliktami z liberalistycznymi władzami cywilnymi, które likwidowały zakładane przez niego i przez siostry kolegia i szkoły, a także nieporozumieniami z przełożoną założonego przez niego zgromadzenia, jakkolwiek liczył tylko 56 lat, zmarł niespodziewanie na zawał serca w nocy z 27 na 28 stycznia 1896 r., podczas gdy przebywał na rekolekcjach w klasztorze ojców franciszkanów w Gilet koło Walencji. Tam też został pogrzebany na franciszkańskim cmentarzu. Do końca był twórczy i jeszcze z miejsca śmierci zredagował - jako założyciel - list okólny z radami dla spowiedników swoich sióstr z Towarzystwa św. Teresy od Jezusa.

W 1908 r. trumnę z jego doczesnymi szczątkami przewieziono do macierzystego domu zgromadzenia w Tortosie, a w latach następnych rozpoczęto proces beatyfikacyjny, który w 1956 r. przejęła i doprowadziła do szczęśliwego finału Postulacja Generalna Karmelitów Bosych. 15 maja 1975 r. odczytano w obecności papieża Pawła VI dekret o heroiczności cnót Sługi Bożego, a Janowi Pawłowi II przypadło dokonać zarówno jego beatyfikacji jak i kanonizacji: pierwsza odbyła się 14 października 1979 r. w Rzymie, a druga 16 czerwca 1993 r. w Madrycie. Liturgiczne wspomnienie św. Henryka de Ossó y Cervelló obchodzi się w Karmelu i w diecezjach hiszpańskich w dniu 27 stycznia.

W homilii kanonizacyjnej Papież powiedział m.in.: „Jego ojciec chciał, aby został kupcem; on zaś, jak kupiec z ewangelicznej przypowieści, wybrał perłę największej wartości, bo samego Jezusa Chrystusa. Miłość Jezusa Chrystusa doprowadziła go do kapłaństwa i właśnie w posłudze kapłańskiej znalazł on drogę do pełnego utożsamienia się z Chrystusem i zaspokoił swoje pragnienie apostolstwa. Jako dobry żołnierz Jezusa Chrystusa(2 Tm 2,3) wziął udział w trudach Ewangelii i czerpał siły z łaski Bożej, by przekazywać innym mądrość, którą otrzymał. (...) Obok kapłaństwa rozwinął także swoje wielkie powołanie do nauczania. Nie tylko pomagał innym odkrywać mądrość ukrytą w Jezusie Chrystusie, ale dostrzegał potrzebę wychowywania ludzi, którzy też będą zdolni nauczać innych,jak pisze św. Paweł do Tymoteusza (2 Tm 2,2). Założone przezeń Towarzystwo św. Teresy od Jezusa ma tylko jeden cel: poznawać i miłować Chrystusa oraz tak postępować, aby i inni poznawali Go i kochali. (...) Dzięki pomocy pism św. Teresy od Jezusa Henryk de Ossó zrozumiał, że miłość Chrystusa musi stanowić centrum jego dzieła. (...) Przynaglony tą miłością służył swoją pracą najuboższym dzieciom, młodzieży robotniczej i wszystkim ludziom, bez względu na wiek i pozycję społeczną; w szczególny sposób skierował swą apostolską posługę ku kobiecie, świadom roli, jaką może ona odegrać w przekształcaniu społeczeństwa” [8].