
Z adhortacji apostolskiej "Ecclesia in Europa" Papieża Jana Pawła II
Maryjo, Matko nadziei, bądź z nami na naszych drogach!
Naucz nas głosić Boga żywego; pomóż nam dawać świadectwo Jezusowi, jedynemu Zbawcy;
spraw, byśmy służyli bliźniemu, otwierali się na potrzebujących, wprowadzali pokój, ....
Dokumenty i opracowania dotyczące Szkaplerza
Informacje i artykuły pochodzące z naszego klasztoru i opublikowane w mediach.
Rozdział „Modlitwa” z książki o. Maria Eugeniusz od Dzieciątka Jezus OCD, Chcę widzieć Jezusa, Kraków 1998, strony 60-76.
Bramą, którą się wchodzi do tej twierdzy... jest modlitwa[1].
Modlitwa jest przestawaniem przyjaźni...[2]
Poznać Boga i poznać samego siebie w świetle Bożym. To jest to podwójne poznanie, które tworzy fundament życia duchowego, kieruje jego ruchem, wyznacza jego postęp i zapewnia doskonałość.
Poprzez jakie środki ma dążyć dusza do swoich własnych głębin, aby połączyć się z Bogiem, który tam mieszka? Święta wskazuje na nie na pierwszych stronach Twierdzy wewnętrznej: „Wracając zatem do tej pięknej rozkosznej twierdzy, przypatrzmy się, jak i którędy możemy wejść do niej... Bramą, którą się wchodzi do tej twierdzy, jest, o ile ja rzecz rozumiem, modlitwa i rozważanie”2.
To zdanie pozwala nam przewidzieć istotną rolę modlitwy w duchowości terezjańskiej.
Określmy bliżej tę rolę; następnie podajmy definicję modlitwy, jaką podaje Święta, i tej modlitwy stopnie.
Pełny tekst homilii:
Abp Stanisław Gądecki
Drodzy Bracia i Siostry!
Dzisiejszą niedzielą rozpoczynamy okres adwentowy. Okres ten posiada w Kościele podwójny charakter. Z jednej strony jest on czasem przygotowania do bliskich uroczystości Narodzenia Pańskiego. Z drugiej zaś – czasem oczekiwania na coś, co wydaje się odleglejsze, oczekiwaniem na przyjście Chrystusa na końcu czasów. W jednym i drugim przypadku jest to okres radosny. Radosny, bo niosący nadzieję, że razem z tymi wydarzeniami dokona się nasze wybawienie. Radosnego, bo wiążącego się z wypełnieniem najgłębszych pragnień ludzkiego serca – ze spotkaniem z nadchodzącym Wybawicielem.
Usłyszeliśmy w czytaniach, które wybrałem dla Was na dziś, jak to uczniowie rozproszeni podczas prześladowania, jakie wybuchło po męczeństwie Szczepana, dotarli aż do Fenicji i Antiochii. Zawsze mnie to zadziwiało, że prześladowanie nie zamknęło ich w sobie, lecz popychało do przemierzania wielkich odległości, a trzeba wiedzieć, że wówczas podróżowano najczęściej pieszo. Przemoc i ucisk zamiast ich doprowadzić do skurczenia się w stagnacji, wręcz przeciwnie inicjował w nich progresywną aktywność. Zamiast się załamywać prześladowaniem, oni wzbudzali w sobie jeszcze większą nadzieję i dynamikę działania. Emmanuel Levinas zachwycająco skomentował wiersz dwudziestu psalmu 103, który został przetłumaczony na polski język w ten sposób: „błogosławcie Pana, wszyscy jego Aniołowie (…) wykonujący Jego rozkazy, posłuszni na dźwięk Jego słowa”. Zadziwił się, bowiem tym, że aniołowie najpierw wykonują rozkazy Boga a potem dopiero okazują posłuszeństwo, które oznacza poznawanie, zdobywanie wiedzy, zagłębianie się i podziwianie mądrości Wszechmogącego. Jak można najpierw wypełniać a potem słuchać? Czy możesz cokolwiek uczynić, jeśli dopiero po wykonaniu okazujesz posłuszeństwo by zrozumieć? Wydaje się to nie logiczne, ale sens tego jest następujący:, jeśli ktoś ma zaufanie do Boga to potrafi wykonać nakaz Boga nawet go nie rozumiejąc, a dopiero, gdy wykona nie tylko zrozumie, ale też jego ręce wzniosą się do Nieba z wdzięcznością. Tak czynią aniołowie. Ludzie zwykle najpierw coś chcą zrozumieć – najpierw pytają: DLACZEGO?, a dopiero później decydują się na działanie, choć ludzie współczesnej Europy czynią coś jeszcze bardziej próżnego i pysznego, chcą wiedzieć wszystko w swej nieopanowanej ciekawości, by nic nie uczynić. W świetle tego komentarza, działanie uczniów, którzy byli posłuszni rozkazowi ewangelizacji wydaje się być anielską drogą: najpierw wykonywali ewangelizowanie, choć wydawało się ono absurdem podczas prześladowania, a potem dopiero zaczynali rozumieć i podziwiać celowość tego działania. Kto jest zapatrzony w Miłość Jezusa, nie pyta: „Dlaczego?”.
1. Poznanie miłości Bożej, którego Ojciec miłosierdzia udziela przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym, jest darem ofiarowanym maluczkim i prostym, aby poznali i głosili tajemnice Królestwa, zakryte przed mądrymi i roztropnymi; dlatego Jezus rozradował się w Duchu Świętym, wielbiąc Ojca, który tak postanowił (por. Łk 10, 21-22; Mt 11, 25-26).
Raduje się także Matka Kościół, gdy widzi, że w ciągu dziejów Bóg nadal objawia się maluczkim i pokornym i sprawia przez swego Ducha, który "przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego" (1 Kor 2, 10), że Jego wybrani potrafią mówić o "darach Bożych (...) nie uczonymi słowami ludzkiej mądrości, lecz pouczeni przez Ducha, przedstawiając duchowe sprawy tym, którzy są z Ducha" (1 Kor 2, 12. 13).
Strona 9 z 14

Wspólnota od swego przybycia do Ełku w 2004 r. przygotowywała się do budowy klasztoru. Początek prac w kwietniu 2007 r. Poszczególne etapy, zdjęcia i informacje można znaleźć tutaj:
