Karmel Maryi Matki Nadziei

i św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Ełku

12 lat naszej obecności w Ełku
" św. Teresa od Jezusa Rzecz to jasna, że im większe ktoś nam wyświadczył dobrodziejstwa, tym więcej będziemy go miłować. Słuszną więc jest rzeczą i wielką zasługą pamiętać zawsze o tym, że od Boga mamy byt i nasze istnienie, że On nas stworzył z niczego i zachowuje nas, że wszystkie dobrodziejstwa swojej Męki i śmierci nam przygotował i w pogotowiu trzymał dla każdego z nas dziś żyjących, na długo przedtem, nimnas stworzył. "

św. Teresa od Jezusa

Tylko jedno serce mam…

Z pewną zazdrością wobec radosnego dzieciństwa wspominam ten wierszyk… Mamo, mamo, co ci dam? Tylko jedno serce mam a w tym sercu… Gdzieś się podział kwiat róży i szczere życzenia. Dzisiaj częściej niż o sercu radosnym słyszy się o sercu poranionym, głodnym, zawiedzionym i bez nadziei, sercu z którego przelewa się gorycz, a miłość, nawet jeśli się pojawi, z pewnością stanie się źródłem cierpienia.

Czytaj więcej...

Kolejny raz z łaski i dobroci Boga przeżywamy paschalną radość. Kolejny raz… Nasza ludzka historia zatoczyła koło. Jeśli udało nam się zabrać coś z wielkopostnego czasu wyciszenia, wejścia głębiej, wyczuwamy, że ten radosny stan jest najbardziej naturalnym stanem ludzkiej duszy. Liturgiczne wydarzenia ostatnich tygodni prowadząc nas przez Krzyż Chrystusa, Jego Mękę i Zmartwychwstanie odnowiły świadomość tajemnicy sakramentu naszego zbawienia – przez chrzest staliśmy się dziećmi Kościoła Świętego.

Czytaj więcej...

Krzyż. Stajemy osobiście przed jego tajemnicą ilekroć nasze życie w nieoczywisty sposób staje się trudne, niezrozumiałe, skomplikowane. Wobec cierpienia, wobec pokrzyżowanych (!) planów zalewamy się łzami i lawiną pytań. Trudno przyjąć logiczne tłumaczenia kiedy serce jest rozdarte. Gorączkowo szukamy „czegoś”, łatwego wyjścia z sytuacji czy choćby wytłumaczenia, że to cierpienie ma sens. Gorączkowe poszukiwanie prowadzi często do buntu i „pakuje” nas w nowe kłopoty.

W jednej z medytacji biblijnych Roman Brandstaetter opisuje nam Józefa, męża Maryi w chwili kiedy zobaczył jasno, że jego ukochana spodziewa się dziecka. Znamy te scenę z kart Ewangelii. Tutaj jednak autor maluje przed nami piękny obraz. Zrozpaczony Józef, w którego głowie kłębią się miliony myśli, któremu miłość nie pozwala przyjąć tego, co zdaje się oczywiste — zdrady, dla zatrzymania lawiny myśli i uczuć odruchowo zaczyna modlitwę, której uczył się od dziecka, która jest pierwszą myślą serca zwracającego się do Boga. Sh’ma Israel… Słuchaj Izraelu Pan jest twoim Bogiem… Wypowiadane słowa przybierają kształt liter i nad cierpiącym Józefem, który w półśnie nie przestaje się modlić zaczyna krążyć wir liter, wyrazów wypowiadanej modlitwy. Sh’ma Israel… Wir powoli przybiera postać Anioła, który mówi Józefowi: „nie bój się wziąć do siebie swojej małżonki albowiem z Ducha Świętego jest to co się w niej poczęło”. Anioł powoli znika a wir słów powraca do ust Józefa. Ten budzi się jako nowy człowiek, człowiek przemieniony przez Słowo.

Czytaj więcej...

Kilka słów o powołaniu

Luty 2013, może nawet 2 lutego… Ja na ostatniej prostej do złożenia pierwszych ślubów zakonnych a w mojej głowie uporczywe pytanie. Winne pewnie lata wielkiej aktywności sprzed wstąpienia do Karmelu, kiedy wezwaniem do modlitwy była każda sytuacja z otoczenia, każdy news telewizyjny, rozmowa, notka w prasie. Luty 2013, zawołana przez Boga do szczególnego życia modlitwy pytam: skąd dane, bo przecież nie z internetu, nie z telewizji nie z telefonicznych rozmów? Tego wszystkiego w Karmelu nie ma. Skąd? Po kilku dniach otwieram „Gościa Niedzielnego”, po lewej jak zwykle zdjęcie, tym razem Matka Boża z Oruro. Potężna biała figura, jeśli dobrze pamiętam w gwiazdy. Patrzę i uruchamia się znany proces: Oruro, to w Boliwii. Modlę się za Boliwię, jeszcze lepiej pomodlę się za polskich misjonarzy! Za jednego? Tak szczególnie! Może tam jest ktoś od nas? Zapytam kiedyś księdza Biskupa. Tak! Będę się modlić za tego misjonarza, poproszę Jezusa i będę modlitwą krok przed tym kapłanem, niech spełni się cały zamysł Boży. Po prawej psalm: „Wobec aniołów psalm zaśpiewam Tobie”. Jest konkret! „Wobec aniołów psalm zaśpiewam Tobie mój Boże” — radość jaką uruchomiła tamta modlitwa za nieznanego człowieka nie osłabła do dzisiaj. W nocy wiadomość: Ksiądz Biskup prosi o modlitwę za misjonarza który uległ ciężkiemu wypadkowi, modlimy się. Kolejna wiadomość: w szpitalu zmarł ksiądz Mariusz Graszk, kapłan naszej diecezji posługujący w Diecezji Oruro…

Co z rozumiało wtedy moje serce? Zdaje się że wszystko.

Czytaj więcej...

Podkategorie

Dokumenty i opracowania dotyczące Szkaplerza

Informacje i artykuły pochodzące z naszego klasztoru i opublikowane w mediach.